Obrazek
Obrazek
Obrazek
Życiorys.  Strona 44.

 
 
... W tym momencie miałem ułatwione zadanie.
 Wszystkie stoliki były zajęte i pod tym pretekstem poprosiłem o 
pozwolenie towarzyszenia jej. Pani wyraziła zgodę. Początkowo rozmowa 
dotyczyła " pogody ", a ponieważ towarzyszka kawiarnianego stolika 
okazała się osobą  elokwentną  łatwo, acz niepostrzeżenie, przeszedłem 
do tematów  damsko-męskich .
 Czas szybko płynął. Postanowiłem nic na " hurra"  nie załatwiać. Pod 
pozorem, że musze jeszcze tego dnia coś pilnego załatwić spróbowałem 
się umówić na drugi dzień w tym samym miejscu.

 Był to wybieg w celu sprawdzenia czy trafnie oceniłem, że jest mną 
zainteresowana.
 Dalej wszystko już się potoczyło według scenariusza " pisanego"
  przeze mnie.
 Przy następnym spotkaniu już otwarcie wyłuszczyłem maje zamiary
 i byłem przy tym bardzo szczery, ale zarazem paskudnie przezorny. 
Powiedziałem mianowicie, że żona na razie nie ma zamiaru wracać do 
kraju, ale mogę się spodziewać, że za pół roku lub trochę dłużej jednak 
przyjedzie i wtedy będziemy musieli się rozstać.
 Pani słuchała mnie z pewną wesołością, ale jak zauważyłem  uważnie.
 Dowiedziałem się, że jest pracownicą fizyczną w największej w rejonie 
fabryce i ma wolny czas przez parę dni przed południem, a przez 
następnych kilka po południu. Bardzo mi to odpowiadało, bo mogliśmy 
się spotykać o różnych porach dnia. 
Doprowadziłem do jeszcze jednego spotkania jak gdyby 
potwierdzającego zawartą znajomość i poczynione  ustalenia .

Tak zaczęła się moja następna przygoda życiowa, która jak się 
wydawało, powinna być wolna od wszelakich trosk jakie dotychczas 
wiązały się z obcowaniem z kobietą.


 Radość zdobywania upatrzonej kobiety, która w dodatku zaakceptowała
 jakby wakacyjny związek, był dla mnie w tym momencie mojego życia 
niezwykle potrzebny dla zdobycia równowagi psychicznej
Nasze spotkania były pełne radości wzajemnego poznawania 
się.  Najlepiej jednak można się poznać wyjeżdżając na dwu, 
trzy dniowy biwak. Mój samochód plus przyczepa campingowa 
(choć bardzo spartańska,   ta jeszcze z czasów pierwszego 
małżeństwa) dawały doskonałe  możliwości wzajemnego 
sprawdzenia się. 
Tereny na których przyszło mi żyć dawały, jak żadne w Polsce,  
możliwości dosłownie co krok do rozkoszowania się swobodą, 
sobą i zapominania o całym świecie.  Co kilka dni (tak aby moja
 towarzyszka nie zarywała pracy) jeździliśmy nad któreś z jezior
 i tam już byliśmy tylko my i Alma. 
 No właśnie, tylko Alma przypominała mi (pewnie i Eli), że tak 
naprawdę to jest trochę ułudy w tym, że nic więcej tylko MY!
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Mijały tygodnie.
 W domu jednak sprowadzały mnie na 
ziemię z rzadka przychodzące listy z Francji 
raczej bez konkretów.
 Ja niezmiennie domagałem się zmiany 
istniejącego stanu rzeczy.

 
Pewnego dnia zostałem zaskoczony 
propozycją spotkania się na gruncie  
"neutralnym".
 Dla Asi tym  gruntem neutralnym  był
 Berlin Wschodni!
 Tam, jak pisała, może przyjechać bez 
obawy utracenia paszportu i spotkać się ze 
mną aby  wszystko sobie wyjaśnić ! 

Postawiła także warunek:
 mam przyjechać z Jej Mamą, Kuzynką i 
Almą !
Ciąg dalszy   >>>
Obrazek
Ela  X.
        HOME                           Dzień dzisiejszy(fotografie)              Księga gości             Poczta                 Strona poprzednia             Strona następna
Radość uwodzenia.
W kawiarni - cd
.